Wyskoczyliśmy na odzyskany Śląsk, coby niedaleko pomnika niejakiego Arki Bożka, bez zadym, jak w stolycy, spotkać się z przyjaciółmi, coś upichcić i coś wypić
-
Najnowsze wpisy
Archiwa
Kategorie
Meta
Wyskoczyliśmy na odzyskany Śląsk, coby niedaleko pomnika niejakiego Arki Bożka, bez zadym, jak w stolycy, spotkać się z przyjaciółmi, coś upichcić i coś wypić
Garść fotek z pobytu w Lesznie, u Dziadka, pod nieobecność Babci
Spacerowaliśmy, bawiliśmy się kolejką, a nawet zbieraliśmy grzyby.
Wrzucam fotki z końca wakacji, kiedy było jeszcze ciepło oraz z dziś, na świeżo zrobione. Mikołaj biega, mówi już dużo słówek. W końcu niedługo będzie miał urodzinki.
Drugi tydzień wakacji spędziliśmy w Lesznie Górnym, odwiedzając Dziadka. Przejechaliśmy z Bieszczad ok. 650 km. Za jednym zamachem! Oczywiście robiliśmy przerwy na obiadek i rozruszanie kości, ale wypięty z fotelika Mikołaj wędrował od razu na fotel kierowcy i dość trudno go wyjąć
A teraz garść fotek. Odwiedziły nas Ania i Tosia, więc razem, się bawiliśmy.
Pojechaliśmy daleko, daleko, za Ustrzyki Dolne, aby pooddychać czystym powietrzem, w nocy zobaczyć Drogę Mleczną i miliony (a może więcej) gwiazd. Było bardzo sympatycznie, tu, gdzie byliśmy. Pewnie za czas jakiś tu wrócimy.
Do Wrocławia przyjechała Babcia Halinka. Ale się Mikołaj ucieszył, a my razem z nim z tych odwiedzin.